Po godzinie ryczenia i użalania się nad sobą razem ze Spencer postanowiłyśmy pójść do domu. Poszłam do łazienki ogarnąć się trochę. Nagle weszła do mnie przyjaciółka.
- Dobra masz wybór. Albo idziemy do chłopaków, albo on do nas. - powiedziała.
- Ale ja w ogóle nie chcę się z nimi spotkać ....
- Nie masz wyboru.
- Nie ma ani cienia szans ?
- Nie.
- To chyba wolę, żebyśmy do nich poszły. Jak już musimy... - powiedziałam zrezygnowana.
Spencer wręcz skakała z radości idąc do nich. Ja się ociągałam. Kiedy doszłyśmy bez pukania Spencer wparowała do nich. Weszłam powoli rozglądając się czy nie ma nigdzie Nathana. Niestety siedział na kanapie jakiś taki przybity. Gdy mnie zobaczył zobaczyłam dziwny błysk w jego oczach. Podeszłam do Spencer.
- Hej dziewczyny. Jak tam u Was ? - spytał Max.
- Świetnie ! - wypaliła moja przyjaciółka. Nie wiedziałam, czy mam skłamać, że wszystko jest ok, czy powiedzieć, ze jest do dupy. Wybrałam kłamstwo.
- Jest zajebiście ! - uśmiechnęłam się sztucznie. Nathan wiedział o wszystkim jednak milczał jak grób.
- Co powiecie na to, że zabierzemy Was na basen ! - strzelił Tom.
- Chętnie. - powiedziała za nas Spencer. - To my tylko idziemy się przebrać i za chwilę tutaj się spotykamy.
- Dobrze. Czekamy. - powiedział Siva.
Poszłyśmy do domu. Ja miałam strój w stylu marynarskim. Czerwone majtki i do tego stanik w niebieskie paski. Spencer natomiast postawiła na klasykę i wybrała jeden ze swoich czarnych stroi kąpielowych. Spakowałyśmy najpotrzebniejsze rzeczy i poszłyśmy do chłopaków.
- Jesteśmy. - powiedziałam.
- Ok, to co ?! Idziemy ! - krzyknął z entuzjazmem Jay.
Droga zleciała nam ... w sumie im na rozmowie. Ja siedziałam cicho. Nie miałam ochoty z nikim gadać. W końcu doszliśmy na ten durny basen. Weszłyśmy do damskiej przebieralni i po jakichś 10 minutach stałyśmy gotowe na basenie. Chłopacy już tam byli. Gdy nas zobaczyli zrobili wielkie oczy i uśmiechnęli się.
- To na którą idziemy zjeżdżalnię ? - spytał Siva.
- Na najdłuższą ! - krzyknął Max.
- Ja nie idę ! - powiedziałam.
- Czemu !? Prosimy ! - zrobił maślane oczy Tom.
- Nie i koniec. - upierałam się przy swoim.
- No już dobra dobra.
- Wiecie co ? Mi też się odechciało... - powiedział Nathan.
- Jak chcecie !
Oni poszli pozjeżdżać, a ja usiadłam na brzegu basenu i moczyłam sobie nogi. Koło mnie usiadł Nathan. Przez chwilę nikt nie zamienił ani słowa. Ciszę, przerwał Nathan.
- Przepraszam. Nie chcę, żebyś była na mnie zła. Zrozum.... - powiedział błagalnym tonem. Nie mogłam. Serce mi zmiękło. Jak widziałam jak on cierpi.
- Posłuchaj. Po prostu to się dzieję za szybko. Nie chcę, by w przyszłości okazało się, że to był zły wybór. Rozumiesz mnie ?
- Tak ... rozumiem. - powiedział po chwili Nathan.
- Dopiero co przyjechałam. Warto się lepiej poznać, nie uważasz. Będę tutaj jeszcze dwa tygodnie. Później wracam do domu, do Londynu.
- My też mieszkamy w Londynie. Tutaj mieszkamy u mojej rodziny.
I tak zaczęliśmy rozmawiać o naszej rodzinie, zainteresowaniach, planach na przyszłość. Minęło sporo czasu na rozmowie. Po jakimś czasie musieliśmy wrócić do domu. Cieszyłam się, ze wyjaśniłam sobie wszystko z Nathanem. Był to jeden z lepszych dni.
____________
a Więc jest rozdział.
Mam nadzieję, że się spodoba.
Ada ♥
Like a rocket to the sky
piątek, 23 marca 2012
poniedziałek, 19 marca 2012
Rozdział 3
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Odsunęłam się od niego jak oparzona a on tylko przewrócił oczami.
- Cześć Nathan, jest u Ciebie Aria ? - to była Spencer.
- Jestem ! - krzyknęłam i podeszłam do niej.
- Musimy już iść. Chodź. - złapała mnie za rękę przyjaciółka i pociągnęła na dół. Pomachałyśmy chłopakom na pożegnanie i poszłyśmy do domu.
Przez cała drogę myślałam nad tym co zaszło między mną i Nathanem. Jaka ja głupia byłam ! Czemu ja go pocałowałam ?! - karciłam się w myślach. Byłam na siebie bardzo zła, chociaż tego nie pokazywałam. Po powrocie do domu szybko wzięłam prysznic i położyłam się spać.
- Ariaaa ! - krzyczała mi nad uchem przyjaciółka. Nie ma to jak taka pobudka.
- Co jest ?! - szepnęłam i schowałam głowę pod poduszkę.
- Zobacz, kto do Ciebie przyszedł ? - powiedziała z entuzjazmem. Podniosłam głowę i otworzyłam leniwie oczy. Koło mnie stał Nathan. A ja byłam w samej bieliźnie. Popatrzył się na mnie i uśmiechnął się.
- To ja Was samych zostawię. - powiedziała Spencer i wyszła.
- Odwrócisz się ? Chcę się ubrać.
- Pewnie ... - powiedział z niechęcią.
Szybko pobiegłam do łazienki i się ubrałam. Wróciłam do niego.
- Już.
- Ok.
- Wiesz co ... to chyba nie było za dobre posunięcie Cie całować ... przepraszam. - mówiąc to wybiegłam na dół do ogrodu.
Siedziałam na trawie, płacząc i myśląc. Co ja najlepszego zrobiłam ? To się dzieję za szybko ! Nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek. Jeszcze nie teraz. Tym bardziej, że ja tak naprawdę nie znam go, a już się z nim całuję ! Co za ze mnie dziwka !
- Nie płacz. - powiedział Nathan kładąc mi rękę na ramieniu.
- Jestem zwykła dziwką, która całuję się z byle kim ! Taka jest prawda ! - krzyknęłam mu w twarz. Skuliłam się i płakałam głośno.
- Nie jesteś żadna dziwka !
- Oj weź przestań. Mógłbyś wyjść ? Chciałabym być sama.
- Pewnie. - powiedział ze smutkiem.
Chwile potem przyszła do mnie Spencer. O nic nie pytała i za to właśnie ja kochałam. Przytuliła mnie do siebie i zaczęła głaskać mnie po głowie. Od razu mi się jakoś lepiej zrobiło. Nie mogłam uwierzyć, że jestem taka płytka, by od razu całować się z pierwszym napotkanym chłopakiem. Ciekawe do czego jestem jeszcze zdolna ?
____________
Moje wypociny ;c
Ciekawe czy wgl Wam sie to spodoba ?
Czekam na opinię ;)
Ada ♥
- Cześć Nathan, jest u Ciebie Aria ? - to była Spencer.
- Jestem ! - krzyknęłam i podeszłam do niej.
- Musimy już iść. Chodź. - złapała mnie za rękę przyjaciółka i pociągnęła na dół. Pomachałyśmy chłopakom na pożegnanie i poszłyśmy do domu.
Przez cała drogę myślałam nad tym co zaszło między mną i Nathanem. Jaka ja głupia byłam ! Czemu ja go pocałowałam ?! - karciłam się w myślach. Byłam na siebie bardzo zła, chociaż tego nie pokazywałam. Po powrocie do domu szybko wzięłam prysznic i położyłam się spać.
- Ariaaa ! - krzyczała mi nad uchem przyjaciółka. Nie ma to jak taka pobudka.
- Co jest ?! - szepnęłam i schowałam głowę pod poduszkę.
- Zobacz, kto do Ciebie przyszedł ? - powiedziała z entuzjazmem. Podniosłam głowę i otworzyłam leniwie oczy. Koło mnie stał Nathan. A ja byłam w samej bieliźnie. Popatrzył się na mnie i uśmiechnął się.
- To ja Was samych zostawię. - powiedziała Spencer i wyszła.
- Odwrócisz się ? Chcę się ubrać.
- Pewnie ... - powiedział z niechęcią.
Szybko pobiegłam do łazienki i się ubrałam. Wróciłam do niego.
- Już.
- Ok.
- Wiesz co ... to chyba nie było za dobre posunięcie Cie całować ... przepraszam. - mówiąc to wybiegłam na dół do ogrodu.
Siedziałam na trawie, płacząc i myśląc. Co ja najlepszego zrobiłam ? To się dzieję za szybko ! Nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek. Jeszcze nie teraz. Tym bardziej, że ja tak naprawdę nie znam go, a już się z nim całuję ! Co za ze mnie dziwka !
- Nie płacz. - powiedział Nathan kładąc mi rękę na ramieniu.
- Jestem zwykła dziwką, która całuję się z byle kim ! Taka jest prawda ! - krzyknęłam mu w twarz. Skuliłam się i płakałam głośno.
- Nie jesteś żadna dziwka !
- Oj weź przestań. Mógłbyś wyjść ? Chciałabym być sama.
- Pewnie. - powiedział ze smutkiem.
Chwile potem przyszła do mnie Spencer. O nic nie pytała i za to właśnie ja kochałam. Przytuliła mnie do siebie i zaczęła głaskać mnie po głowie. Od razu mi się jakoś lepiej zrobiło. Nie mogłam uwierzyć, że jestem taka płytka, by od razu całować się z pierwszym napotkanym chłopakiem. Ciekawe do czego jestem jeszcze zdolna ?
____________
Moje wypociny ;c
Ciekawe czy wgl Wam sie to spodoba ?
Czekam na opinię ;)
Ada ♥
niedziela, 18 marca 2012
Rozdział 2
Szliśmy razem z nimi na lody. Miło się nam rozmawiało. Zachowywaliśmy się jak stara paczka przyjaciół. Podeszliśmy pod budkę i zamówiliśmy lody. Oczywiście chłopacy za nas zapłacili.
- Dziewczyny gdzie mieszkacie ? - spytał Max.
- Long Street 21. - powiedziałyśmy równo. Chłopacy spojrzeli się po sobie i nagle krzyknęli.
- SĄSIADKI ! - my zrobiłyśmy miny w stylu ,, WTF?! ''. Oni widząc to powiedzieli :
- Mieszkamy na Long Street 19 ! - krzyknęli chórem.
- To wspaniale. - powiedziałam.
- Może przyjdziecie do nas ? - spytał niepewnie Nathan patrząc na mnie.
- Ja przyjdę z miła chęcią. - powiedziała Spencer. Za to ja wpatrywałam się na nieziemskie oczy Nathana. Chwilę później szturchnęła mnie przyjaciółka.
- Tak, tak... o co chodzi ? - spytałam z wielkim rumieńcem na twarzy.
- Idziesz do chłopców ? - spytała Spencer.
- Pewnie.
Ruszyliśmy w drogę. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Dom był piękny. Duży i bardzo dobrze oświetlony. Nowoczesne meble idealnie współgrały z najnowszymi sprzętami. Weszliśmy i od razy usiadłyśmy przed TV. Włączyli nam komedię romantyczną. Oczywiście jako pierwsza się popłakałam. Gdy już prawie wszyscy usnęli, tzn. wszyscy oprócz mnie i Nathana, poszłam do kuchni. Szukałam jakiejś wody, ale nie mogłam znaleźć. W tej chwili wszedł Nathan.
- Pomóc Ci w czymś ? - spytał podchodząc do mnie bliżej.
- Gdzie tu macie jakąś wodę ?
- Proszę. - wyjął butelkę z lodówki i podał mi.
- Dziękuje.
Wypiłam szklankę, przy tym cały czas czułam na sobie wzrok Nathana. Kiedy skończyłam on tak po prostu bez słowa złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie. Zamknął drzwi za sobą na klucz i przyparł mnie do ściany. Czułam jego oddech, zapach, nawet jego tętno. Był tak blisko. Jego obecność sprawiała, ze wariowałam. Był tak cholernie seksowny i pociągający. Powoli odległość między naszymi ustami zmniejszała się. Gdy dzieliły je zaledwie milimetry odsunęłam się na bok. Pragnęłam go pocałować, ale jednak coś mi podpowiadało, że to się dzieję za szybko. Ze strachem w oczach stałam przy ścianie. On natomiast usiadł na łóżku i opuścił głowę. Byłam na siebie wściekła, że tak zrobiłam. Toczyła się we mnie walka : ,, Pocałować czy nie ? '' . Podeszłam do niego. Ukucnęłam i złapałam jego twarz w swoje dłonie. Spojrzałam mu w oczy.
- Przepraszam.
Po tych słowach pocałowałam go. On uśmiechnął się i złapał mnie w talii i położył na sobie. Jego usta były tak delikatne, ale zarazem jakieś takie twarde. Całował mnie bardzo zachłannie. Podobało mi się też to , że był bardzo władczy. Przekręcił mnie tak, że byłam pod nim. Szepnął mi do ucha :
- Jesteś niesamowita.
Swoje palce wplotłam w jego włosy, a jego ręce były pod moja koszulką. Jego perfumy były zabójcze. Z każdych wdychanym powietrzem czułam się jak w raju. Całowałam go bez opamiętania. Innymi słowy poddałam się mu. Był taki męski.
____________
Dwa rozdziały w jednym dniu ?
Coś chyba tego za dużo ;)
Miłego czytania ;*
Ada ♥
- Dziewczyny gdzie mieszkacie ? - spytał Max.
- Long Street 21. - powiedziałyśmy równo. Chłopacy spojrzeli się po sobie i nagle krzyknęli.
- SĄSIADKI ! - my zrobiłyśmy miny w stylu ,, WTF?! ''. Oni widząc to powiedzieli :
- Mieszkamy na Long Street 19 ! - krzyknęli chórem.
- To wspaniale. - powiedziałam.
- Może przyjdziecie do nas ? - spytał niepewnie Nathan patrząc na mnie.
- Ja przyjdę z miła chęcią. - powiedziała Spencer. Za to ja wpatrywałam się na nieziemskie oczy Nathana. Chwilę później szturchnęła mnie przyjaciółka.
- Tak, tak... o co chodzi ? - spytałam z wielkim rumieńcem na twarzy.
- Idziesz do chłopców ? - spytała Spencer.
- Pewnie.
Ruszyliśmy w drogę. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Dom był piękny. Duży i bardzo dobrze oświetlony. Nowoczesne meble idealnie współgrały z najnowszymi sprzętami. Weszliśmy i od razy usiadłyśmy przed TV. Włączyli nam komedię romantyczną. Oczywiście jako pierwsza się popłakałam. Gdy już prawie wszyscy usnęli, tzn. wszyscy oprócz mnie i Nathana, poszłam do kuchni. Szukałam jakiejś wody, ale nie mogłam znaleźć. W tej chwili wszedł Nathan.
- Pomóc Ci w czymś ? - spytał podchodząc do mnie bliżej.
- Gdzie tu macie jakąś wodę ?
- Proszę. - wyjął butelkę z lodówki i podał mi.
- Dziękuje.
Wypiłam szklankę, przy tym cały czas czułam na sobie wzrok Nathana. Kiedy skończyłam on tak po prostu bez słowa złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie. Zamknął drzwi za sobą na klucz i przyparł mnie do ściany. Czułam jego oddech, zapach, nawet jego tętno. Był tak blisko. Jego obecność sprawiała, ze wariowałam. Był tak cholernie seksowny i pociągający. Powoli odległość między naszymi ustami zmniejszała się. Gdy dzieliły je zaledwie milimetry odsunęłam się na bok. Pragnęłam go pocałować, ale jednak coś mi podpowiadało, że to się dzieję za szybko. Ze strachem w oczach stałam przy ścianie. On natomiast usiadł na łóżku i opuścił głowę. Byłam na siebie wściekła, że tak zrobiłam. Toczyła się we mnie walka : ,, Pocałować czy nie ? '' . Podeszłam do niego. Ukucnęłam i złapałam jego twarz w swoje dłonie. Spojrzałam mu w oczy.
- Przepraszam.
Po tych słowach pocałowałam go. On uśmiechnął się i złapał mnie w talii i położył na sobie. Jego usta były tak delikatne, ale zarazem jakieś takie twarde. Całował mnie bardzo zachłannie. Podobało mi się też to , że był bardzo władczy. Przekręcił mnie tak, że byłam pod nim. Szepnął mi do ucha :
- Jesteś niesamowita.
Swoje palce wplotłam w jego włosy, a jego ręce były pod moja koszulką. Jego perfumy były zabójcze. Z każdych wdychanym powietrzem czułam się jak w raju. Całowałam go bez opamiętania. Innymi słowy poddałam się mu. Był taki męski.
____________
Dwa rozdziały w jednym dniu ?
Coś chyba tego za dużo ;)
Miłego czytania ;*
Ada ♥
Rozdział 1
Była sobota rano. Słońce przyjemnie grzało, ponieważ był początek lipca. Spencer zaprosiła mnie do siebie na dwa tygodnie. Byłam wniebowzięta. Ona mi była tak bliska jak siostra. Mogłyśmy sobie o wszystkim powiedzieć. Jedyny minus to to, ze ja mieszkam w Londynie, a ona w Gloucester. Od kilku dni moja walizka stała zapakowana. Kiedy nadszedł dzień wyjazdu byłam cała w skowronkach. Wstałam rano i poszłam do swojej łazienki. Odbyłam poranna toaletę i ubrałam się. Mój ubiór był normalny, na luzie. Na sobie miałam biały t-shirt do tego granatową marynarkę i krótkie spodenki. Na nogach miałam beżowe balerinki. Lekki makijaż jak zawsze był na swoim miejscu. Cała roześmiana zeszłam na dół, do mamy.
- Cześć mamusiu. - przywitałam się.
- Witaj Aria. Widzę, że radość Cię rozpiera. - powiedziała uśmiechnięta mama.
- Zjem tylko śniadanie i będę musiała jechać.
- Dobrze. Tylko nie jedz za szybko.
- Ok.
Zjadłam spokojnie śniadanie. Talerze odstawiłam do kuchni i poszłam do pokoju po swoją walizkę. Stargałam ją na dół i włożyłam do bagażnika. Teraz nadszedł czas na pożegnanie z rodzicami. Nigdy nie lubiłam tych chwil.
- Będę tęsknić. - powiedziałam do rodziców.
- My również.
- Do widzenia. Za dwa tygodnie się zobaczymy, nie martwcie się.
- Dobrze, jedź już, bo się spóźnisz. - poganiał mnie tata.
Wsiadłam do samochodu i odjechałam. Z jednej strony cieszyłam się, że zobaczę moją przyjaciółkę, ale z drugiej strony bałam się nowego miejsca. Po godzinnej jeździe byłam na miejscu. Był to mały, biały domek z tarasem i gankiem. Na ganku czekała już na mnie Spencer.
- Witaj, kochana ! - rzuciła mi się na szyje przyjaciółka.
- Siemanko, skarbie. - pocałowałam ja w policzek.
- Pomogę Ci z walizka. - powiedziała i skierowała się do auta.
Ona wzięła mój bagaż, ja natomiast zaparkowałam samochód. Weszłam do domu i od razu skierowałam się do pokoju Spencer.
- To co ? Chcesz poznać okolicę ? - zaproponowała.
- Pewnie.
Wyszłyśmy, a Spencer jako miłośniczka natury zaciągnęła mnie do parku. Usiadłyśmy na ławce i długo rozmawiałyśmy.
- Aria, może pójdziemy na boisko ? - spytała.
- Czy ja wiem ....
- Oj no chodź ! Nie daj się prosić. - powiedziała unosząc jedna brew.
- Nie mam wyjścia, co ?
- Nie masz. - zaśmiała się.
Tak więc poszłyśmy na boisko. Usiadłyśmy na trybunach i przyglądałyśmy się grupce przystojnych chłopaków grających w koszykówkę. Tak się składa, że Spencer wie, że umiem grać w kosza.
- Idziemy zagrać ? - spytała Spencer.
- Czemu nie. - powiedziałam niechętnie.
Podeszłyśmy do tych chłopaków. Wszyscy byli bez koszulek. Wszyscy mam na myśli pięciu. Stanęłam pod koszem, a pech chciał, ze któryś z nich rzucił piłkę w naszą stronę i odruchowo złapałam ja.
- Cześć, jestem Aria, a to Spencer. Mogłybyśmy z Wami zagrać ? - spytałam nieśmiało.
- Jasne, taki piękne dziewczyny potrafią grać w kosza ? - powiedział chłopak z burza loczków na głowie.
- Pacanie ! Jasne, że potrafią. - odezwał się prawie łysy chłopak.
- To co ? Pokażcie co potraficie. - zachęcił nad do gry chłopak z grzywka. On jakoś wpadł mi w oko. Coś mnie do niego ciągnęło.
Po kilkunasto minutowej grze, chłopacy oznajmili przerwę.
- Oj widzę coś cienko z kondycją. - zaśmiałam się.
- Oj tam oj tam. - powiedział chłopak z lokami.
- A tak w ogóle jak się nazywacie ?
- Ja jestem Nathan, to jest Max, Tom, Jay i Siva.
- Miło nam. - podałyśmy każdemu rękę.
- Może dałybyście namówić się na lody ? - powiedział Tom.
- Hmmm.... - spojrzałam się na Spencer - ... chętnie.
_____________________
Tak oto mamy pierwszy rozdział.
Na razie się rozkręcam i mam nadzieję, że będziecie cierpliwe ;)
Ada ♥
- Cześć mamusiu. - przywitałam się.
- Witaj Aria. Widzę, że radość Cię rozpiera. - powiedziała uśmiechnięta mama.
- Zjem tylko śniadanie i będę musiała jechać.
- Dobrze. Tylko nie jedz za szybko.
- Ok.
Zjadłam spokojnie śniadanie. Talerze odstawiłam do kuchni i poszłam do pokoju po swoją walizkę. Stargałam ją na dół i włożyłam do bagażnika. Teraz nadszedł czas na pożegnanie z rodzicami. Nigdy nie lubiłam tych chwil.
- Będę tęsknić. - powiedziałam do rodziców.
- My również.
- Do widzenia. Za dwa tygodnie się zobaczymy, nie martwcie się.
- Dobrze, jedź już, bo się spóźnisz. - poganiał mnie tata.
Wsiadłam do samochodu i odjechałam. Z jednej strony cieszyłam się, że zobaczę moją przyjaciółkę, ale z drugiej strony bałam się nowego miejsca. Po godzinnej jeździe byłam na miejscu. Był to mały, biały domek z tarasem i gankiem. Na ganku czekała już na mnie Spencer.
- Witaj, kochana ! - rzuciła mi się na szyje przyjaciółka.
- Siemanko, skarbie. - pocałowałam ja w policzek.
- Pomogę Ci z walizka. - powiedziała i skierowała się do auta.
Ona wzięła mój bagaż, ja natomiast zaparkowałam samochód. Weszłam do domu i od razu skierowałam się do pokoju Spencer.
- To co ? Chcesz poznać okolicę ? - zaproponowała.
- Pewnie.
Wyszłyśmy, a Spencer jako miłośniczka natury zaciągnęła mnie do parku. Usiadłyśmy na ławce i długo rozmawiałyśmy.
- Aria, może pójdziemy na boisko ? - spytała.
- Czy ja wiem ....
- Oj no chodź ! Nie daj się prosić. - powiedziała unosząc jedna brew.
- Nie mam wyjścia, co ?
- Nie masz. - zaśmiała się.
Tak więc poszłyśmy na boisko. Usiadłyśmy na trybunach i przyglądałyśmy się grupce przystojnych chłopaków grających w koszykówkę. Tak się składa, że Spencer wie, że umiem grać w kosza.
- Idziemy zagrać ? - spytała Spencer.
- Czemu nie. - powiedziałam niechętnie.
Podeszłyśmy do tych chłopaków. Wszyscy byli bez koszulek. Wszyscy mam na myśli pięciu. Stanęłam pod koszem, a pech chciał, ze któryś z nich rzucił piłkę w naszą stronę i odruchowo złapałam ja.
- Cześć, jestem Aria, a to Spencer. Mogłybyśmy z Wami zagrać ? - spytałam nieśmiało.
- Jasne, taki piękne dziewczyny potrafią grać w kosza ? - powiedział chłopak z burza loczków na głowie.
- Pacanie ! Jasne, że potrafią. - odezwał się prawie łysy chłopak.
- To co ? Pokażcie co potraficie. - zachęcił nad do gry chłopak z grzywka. On jakoś wpadł mi w oko. Coś mnie do niego ciągnęło.
Po kilkunasto minutowej grze, chłopacy oznajmili przerwę.
- Oj widzę coś cienko z kondycją. - zaśmiałam się.
- Oj tam oj tam. - powiedział chłopak z lokami.
- A tak w ogóle jak się nazywacie ?
- Ja jestem Nathan, to jest Max, Tom, Jay i Siva.
- Miło nam. - podałyśmy każdemu rękę.
- Może dałybyście namówić się na lody ? - powiedział Tom.
- Hmmm.... - spojrzałam się na Spencer - ... chętnie.
_____________________
Tak oto mamy pierwszy rozdział.
Na razie się rozkręcam i mam nadzieję, że będziecie cierpliwe ;)
Ada ♥
Bohaterowie ;)
Aria Hudgens - ma 17 lat. Razem z rodzicami mieszka w Londynie. Pochodzi z Polski, lecz nie zna polskiego. Jej najlepszą przyjaciółkę jest Spencer.
Spencer Belle - ma 17 lat. Mieszka w Gloucester razem ze swoją mama. Jest rodowitą brytyjką. Jej najlepsza przyjaciółka to Aria.
The Wanted - brytyjski boysband.
Spencer Belle - ma 17 lat. Mieszka w Gloucester razem ze swoją mama. Jest rodowitą brytyjką. Jej najlepsza przyjaciółka to Aria.
The Wanted - brytyjski boysband.
Od lewej : Max George 22 lata, Jay McGuiness 20 lat, Tom Parker 22 lata, Siva Kaneswaran 21 lat i Nathan Sykes 18 lat.
Notka wstępna ;P
Więc tak. Niektóre z Was znają mnie już i wiedzą jak piszę ;)
Pomyślałam, że założę trzeciego bloga o The Wanted.
Zrobiłam tak, dlatego, że wiele moich pomysłów po prostu nie pasuje do mojego dotychczasowego opowiadania ;c
Tak jak już powiedziałam, BĘDZIE TO FIKCYJNE opowiadanie o The Wanted.
Miłego czytania ;)
Ada ♥
Pomyślałam, że założę trzeciego bloga o The Wanted.
Zrobiłam tak, dlatego, że wiele moich pomysłów po prostu nie pasuje do mojego dotychczasowego opowiadania ;c
Tak jak już powiedziałam, BĘDZIE TO FIKCYJNE opowiadanie o The Wanted.
Miłego czytania ;)
Ada ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)


